Wielka płyta na tyskich osiedlach K i Z — 2,5 m wysokości i strop bez rusztu
Bloki z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych na osiedlach K, Z i wzdłuż al. Niepodległości mają dwa wspólne problemy: 2,5 m wysokości oraz strop z płyt kanałowych, których łączenia rysują się przez każdą warstwę farby. Sufit podwieszany z płyty gipsowo-kartonowej zakryłby te uskoki, ale ruszt zabiera kilka centymetrów, a szlifowanie gładzi oznacza pył w całym mieszkaniu. Membrana napinana potrzebuje 15 mm — tyle, ile ma profil przyścienny — i nie wymaga żadnej konstrukcji pod stropem.
Napinamy ją w jeden dzień, bez mokrych prac; meble zostają w pokoju, a wieczorem można w nim spać. Krzywizna płyty, różnice poziomów między pomieszczeniami i stare haki po żyrandolach przestają mieć znaczenie, bo profil wyznacza nową, prostą płaszczyznę. W matowym wykończeniu sufit wygląda jak idealnie wykonany tynk; satyna albo połysk optycznie podnoszą niski pokój, co w tyskiej wielkiej płycie ma znaczenie. Porównanie obu metod, z kosztami i czasem prac, znajdziesz w artykule o sufitach napinanych i podwieszanych.
