Rybnickie familoki w Boguszowicach i Chwałowicach: sufit ponad pękającym tynkiem
Ceglane familoki w Boguszowicach Starych, Chwałowicach i Niewiadomiu mają stropy, które przez dziesięciolecia pracowały razem z terenem nad wyrobiskami. Efekt widać na suficie: rysy wzdłuż belek, odspojony tynk, pęknięcie wracające kilka miesięcy po każdym malowaniu. Płyta gipsowo-kartonowa niewiele tu zmienia, bo ruszt przykręca się do tego samego stropu, a spoiny między płytami z czasem powtarzają jego ruch.
Sufit napinany omija ten problem konstrukcyjnie. Profil obwodowy kotwimy w ścianach, membranę wpinamy w profil i napinamy — stary strop zostaje nad nią nietknięty, bez skuwania i bez szpachlowania. Przy pomiarze sprawdzamy, czy cegła utrzyma kotwy, bo to jedyny element, na którym sufit naprawdę się opiera, i dobieramy do niej profil. W typowym familoku po remoncie zostaje gładka płaszczyzna, a właściciel nie ogląda co roku tej samej rysy nad kuchennym stołem.
