Wielka płyta na Podolszycach i Łukasiewicza — płocki strop bez płyty gipsowej i rusztu
Bloki wzdłuż al. Jana Pawła II na Podolszycach Północ i Południe, na osiedlu Łukasiewicza, Międzytorzu i Kochanowskiego to pokoje wysokie na 2,5 m pod stropem złożonym z prefabrykatów, które rzadko trzymają jedną płaszczyznę: na styku jest uskok, a szpachla na łączeniu pęka po kilku sezonach grzewczych. Karton-gips zakryłby to wszystko, ale kosztem rusztu wierconego w strop, kilku dni szlifowania, warstwy pyłu na całym mieszkaniu i kolejnych centymetrów odjętych niskiemu pokojowi.
Membrana napinana działa inaczej. Jedyną konstrukcją jest profil na ścianach, 15 mm pod stropem, a folia rozpięta między ścianami nie ma ze starą płytą żadnego kontaktu — uskoki, hak po żyrandolu i ślady po tapecie zostają nad nią. Wiercimy tylko w ścianach, bez mokrych prac, a pokój do około 50 m² dwuosobowa ekipa oddaje w jeden dzień roboczy, z meblami na miejscu. W macie membrana przypomina dobrze wyrównany tynk, w satynie lub połysku odbija okno i sprawia, że pokój na Podolszycach wydaje się wyższy.
