Secesyjne kamienice Bytomia: wysoki strop, sztukateria i sufit bez śladu rys
Śródmieście Bytomia i Rozbark to jedne z najlepiej zachowanych zespołów kamienic secesyjnych na Śląsku: pokoje po 3,3–3,6 m wysokości, rozety, fasety i gzymsy, a pod nimi tynk na trzcinie lub siatce, który przez ruchy podłoża popękał w sposób, którego nie da się trwale zaszpachlować. Sufit napinany w takim wnętrzu montujemy tak, żeby detal został: profil obwodowy prowadzimy tuż pod gzymsem albo — jeśli sztukateria schodzi niżej — na wysokości ustalonej z właścicielem, a rozetę można wyciąć i pokazać przez otwór w membranie z własnym oświetleniem.
Do kamienic wybieramy zwykle poliester. Napinamy go na zimno, bez nagrzewnicy, więc w pokoju z parkietem i starymi tapetami nie ma ani ciepła, ani zapachu. Tkanina ma głęboki mat, który w dużym, wysokim pomieszczeniu wygląda jak dobrze wykonany tynk, a przy 5,15 m szerokości pojedynczej tafli większość salonów w bytomskich kamienicach obywa się bez łączenia. PVC zostawiamy tam, gdzie klient chce połysku lub linii LED.
